70 Luzińska Wodna Drużyna Harcerska

Chorągiew Gdańska ZHP
Hufiec Wejherowo

Harcerska Służba Lednica 2015

Dobiegła końca Harcerska Służba Lednica 2015.
Po raz kolejny na polach Lednickich pojawiła się reprezentacja z Harcerskiego Klubu Ratowniczego "Luzino" - tym razem z wsparciem w postaci harcerzy ze Szczepu Luzino, całego hufca Wejherowo oraz osób z naszej chorągwi. Już po raz czwarty pełniliśmy służbę i zgodnie z tradycją co roku jest nas coraz więcej (2012 - 1 osoba, 2013 - 5 osób, 2014 - 13 osób, 2015 - 44 osoby), tylko jak my to pobijemy za rok?
Byliśmy największym patrolem z całej Polski!
Pełniliśmy służbę przez cały dzień, rozpoczynając ją o godzinie 8 rano (służba porządkowa) albo 10 (służba medyczna), a kończąc około 2 w nocy, po przejściu przez Bramę Rybę.
Pogoda nie dopisywała, przez cały dzień prażyło słońce, co dawało w kość nie tylko nam jako służbie, ale też uczestnikom Spotkania, którzy co rusz pojawiali się na naszych punktach medycznych. Dopiero w niedzielę na apelu zaczął padać deszcz, co wymusiło ponowne rozłożenie mokrych namiotów w naszych przydomowych ogródkach.
Chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować różnym osobom, bez których ten wyjazd byłby (o ile w ogóle by był) znacznie trudniejszy, cięższy i mniej przyjemny.
Weronika Kielińska - zastępczyni komendanta wyjazdu, szefowa służby medycznej - gdyby nie Twoje wsparcie, dobrowolne branie na głowę innych obowiązków (m. in. kwatermistrza), ogarnianie ludzi i papierologii oraz zmysł logistyczny, to na pewno służba byłaby znacznie cięższa i gorzej zorganizowana. Po prostu - dziękuję.
Mateusz Woźniak - prawdziwa "pomocna dłoń", człowiek o ogromnej wytrwałości, wielkiej dozie optymizmu i zaradności życiowej ratował nas niejednokrotnie z różnych opresji. Dziękuję za ogarnięcie autobusu pełnego ludzi, kiedy mnie nie było, ogarnianie każdej wynikłej sytuacji i pomoc, o co tylko bym nie poprosił i czego nie wymyślił.
Małgorzata Woźniak - sto procent optymizmu, uśmiechu i radości. Dziękuję Ci bardzo za rozwiązywanie spraw trudnych oraz tej chyba najtrudniejszej (autokar). Gdyby nie Ty i Twoja mama pewnie wciąż siedzielibyśmy w pociągu...
Krzysiu Miotk - Ty nie ogarniałeś małych problemów - dostałeś na głowę te duże. Dziękuję za uratowanie sytuacji ze zgłoszeniem, cierpliwość w nachodzeniu oboźnego i kwatermistrza i to, że zawsze dążyłeś do wykonania zadania w stu procentach.
Marcin Tochmański - jak wypada byłemu szefowi Klubu, służyłeś radą i pomocą już podczas długich tygodni przed służbą. Dziękuję za Twój samochód, godziny za kierownicą, setki przejechanych kilometrów, wspólnie zarwane noce nad planowaniem naszego wyjazdu, zawsze dobre słowo i krytyczne spojrzenie od boku oraz to, że w razie draki zawsze mogłem na Ciebie liczyć.
Nellka Paczoska - sto tysięcy apteczek, które przywiozłaś to było coś. Dziękuję za wsparcie sprzętowe!
Maja Wensierska - szefowa służby porządkowej. Dziękuję za zdjęcie mi z głowy całej tej części z nas, która brała udział w Twojej służbie. Nie musiałem o nich dużo myśleć ani się zajmować, bo zawsze tam byłaś.
Piotr Świder Świderski. Kuba Krakowiak, Marcin Kryza i Dawid Bulman - mały oddział do zadań specjalnych. Dziękuję za to, że w każdej chwili mogłem wysłać Was / któregoś z Was do zrobienia czegoś i wiedziałem, że tego dopilnujecie. Rozwiązaliście tysiąc małych i dużych problemów, czasem razem, a czasem każdy z Was osobno.
Jestem Wam wszystkim bardzo wdzięczny, to była prawdziwa Służba. Były krew, pot i łzy, były chwile ciężkie i trudne. Bywało gorąco, mokro, zimno, byliście zmęczeni, zdezorientowani i z objawami udaru cieplnego, ale nie poddaliście się. Wszyscy daliśmy z siebie ponad sto procent i w komplecie wróciliśmy do domu.

 

DZIĘKUJĘ WAM ZA WSPÓLNĄ SŁUŻBĘ!
komendant wyjazdu,
pwd. Sławomir Milewski HR