70 Luzińska Wodna Drużyna Harcerska

Chorągiew Gdańska ZHP
Hufiec Wejherowo

Szukamy Skrzyni Skarbów

Poszukiwania Skrzyni Skarbów wkraczają w decydującą fazę. Do poszukiwań zakrojonych na szeroką skalę wkraczają zuchy i harcerze 70 LWDH. Znamy już bardzo dokładnie wykonawców skrzyni. Skrzynię wykonał niejaki Zbyszko od Kończaków z Modrzewiowej Wyspy. Stolarz nad stolarze, z dziada pradziada.

Legitymujący się uprawnieniami nadanymi rodowi przez samego rycerza Jakuba Wejhera. Zawód stolarza wymaga dużej wiedzy na temat różnorodnych gatunków drewna, oceny ich jakości i właściwości oraz przeznaczenia i rodzaju połączeń.  Kiedy dowiedział się, że ma do wykonania tak bardzo ważne i niebezpieczne zadanie nie wahał się ani przez moment. Wyszukał bardzo stare i mocne dechy sosnowe. Pod osłoną nocy, przy pełni księżyca, heblował, sklejał i poddawał obróbce drewniane elementy. Po jakimś czasie powstała bryła skrzyni. Skrzynię przewiózł konnym zaprzęgiem do zaprzyjaźnionego sąsiada, kowala Tomka z Nad Stawu. Tom jak mówią mu przyjaciele, uprzedzony o zadaniu listem, który dostarczył mu pocztowy gołąb, który przeleciał setki kilometrów,  najpierw bardzo uważnie przyjrzał się tajemniczej skrzyni. Po jakimś czasie zawezwał do pomocy swojego mistrza, głowę rodu, tatę Lecha. Powstały rysunki, plany, które następnie nałożono na twardy metal. W ruch poszły młoty i młoteczki. I tak w warsztacie TomLecha powstały wspaniałe, mocne żelazne ukucia i zdobienia, które stanowią skuteczną zaporą dla potencjalnych złodziei. Warsztatem kowala jest kuźnia. Podstawowym wyposażeniem kuźni jest palenisko, które umożliwia ogrzanie metalu, co ułatwia obróbkę. Tak ogrzany do czerwoności kawałek metalu przenosi się na kowadło, na którym metal poddawany jest obróbce. Kowal ubrany w fartuch, zaopatrzony w rękawice, przy pomocy kleszczy i różnej wielkości młotków obrabia rozgrzany metal. Kowalstwo, od czasu wytopu metalu, stało się jednym z najważniejszych zawodów wykonywanych przez człowieka. W taki sposób powstały metalowe elementy Skrzyni Skarbów. Skrzynia jest zamknięta wielką, tajemniczą kłódką, która stanowi przeszkodę w dotarciu do skarbów. Trudno będzie zdobyć klucz do takiej kłódki. A wołanie „sezamie otwórz się” może nie zadziałać. Jakiem kaper, Jan Marten, będę wnioskował do drużynowego, o nadanie tytułu Bosmana, za bezinteresowną pomoc, jaką udzielili zacni mieszkańcy luzińskim harcerzom. Drużynowy zarządził rozkazem żeglowanie w poszukiwaniu skarbu na pierwszy dzień czerwińca Anno Domini 2012. W związku z tym zbiórka zastępowych w kubryku 11.05.2012 r. Ruszył zegar, który zaczął odmierzać minuty do dnia wielkich poszukiwań.

Jan Marten, kaper